Jak wykorzystałam technologie

Jak wykorzystałam technologie podczas zdalnego nauczania.

      Stało się! Rząd ogłosił powrót uczniów do szkół. Jest radość, ale jest też pewna obawa, jak, po prawie rocznym funkcjonowaniu w domach, dzieci powrócą do stacjonarnej nauki. Jednak nie o tym dziś. W poprzednim wpisie obiecałam, że następnym razem napiszę, jak radziłam sobie na zdalnych lekcjach. Łatwo nie było, ale na szczęście bywały też miłe chwile.

     Nauczanie przez komputer wymusiło na nas zmianę metod, form pracy czy wybór innych pomocy dydaktycznych. Wszystko działo się na monitorze, więc chyba nikogo nie dziwi, że najczęściej wybierałam wyświetlanie dzieciom prezentacji. Tworzyłam je w Genially i w Wakeled. Dzieci przyznawały, że lubią, jak wyświetla im się materiał, bo wówczas wszystko widzą i mogą spokojnie zanotować. Jednak nie tylko prezentacje były na moich lekcjach.

     Przyznam, że najczęściej pozwalałam dzieciom pracować w grupach. Tworzyłam im pokoje, gdzie wspólnie wykonywali prace. Były to zadania literackie, gramatyczne, twórcze. Przy okazji omawiania lektur tworzyli na przykład portret Ani z Zielonego Wzgórza, oczywiście zgodny z opisem z lektury, a także projekt okładki książki. Przy „Felixie, Necie i Nice, czyli Gangu Niewidzialnych Ludzi” projektowali komiks, który miał przedstawiać wybraną przygodę gimnazjalistów. Przykłady prac prezentuję w formie zdjęć. Przed świętami redagowali wspólnie wiersze, które miały zawierać świąteczne potrawy. Wszystko robili razem, korzystając z komputerowych, graficznych programów lub aplikacji. Po każdej takiej pracy wymagałam od nich relacji, kto jak pracował i jaki miał realny wkład. Uczniowie wielokrotnie prosili o taką formę pracy, bo wówczas mogli ze sobą porozmawiać. A ja mogłam zaglądać do nich na każdym etapie pracy. Dzięki temu mogli przede wszystkim dbać o swoje relacje w klasie. Starałam się, by za każdym razem pracowali w innych konfiguracjach.

     Podobały mi się też lekcje, podczas których pisali wypracowania np. listy (do mnie, by przekonać mnie do omawiania lektury na lekcji, do bohatera z lektury), charakterystyki, opisy, ogłoszenia, opowiadania twórcze, bajki. Prace pisemne też często redagowali w grupach lub indywidualnie w zamieszczonym przeze mnie dokumencie Google (każdy miał swój), gdzie mogłam na bieżąco podpatrywać, jak piszą. A że ze zdaniami bywają kłopoty, warto skorzystać z zestawu ćwiczeń “Zadania Bystrzaka” (zobacz je  w tym miejscu >>>>).

     Podczas e-lekcji robiłam także dyktanda. Długo zastanawiałam się jak je przeprowadzić i zaczęłam od formy tradycyjnej, to znaczy dyktowania tekstu. O dziwo, dzieci bez problemu wszystko usłyszały i zapisały. Po sprawdzeniu prac okazało się jednak, że rodzice też dobrze słyszeli, bo zdarzyły się prace dyslektyków napisane bezbłędnie. Takie cuda się zdarzały. Innym razem dostali tekst do uzupełnienia i musieli zapisać tylko te wybrane wyrazy. Niestety, problem niesamodzielności prac pojawiał się w każdym niemalże zadaniu. No, może poza tymi, które pisali i przygotowywali w grupach, tutaj byli już skazani na samych siebie.

     Jeśli chodzi o sprawdziany i kartkówki, to przez te kilka miesięcy nauki nie dało się od nich odejść, ale cały czas pojawiał się problem niesamodzielności. To znaczy pomocy rodziców lub wujka Googla. Najlepiej sprawdzały się kartkówki z treści lektury, ale w formie odwróconej. Uczniowie mieli zapisane w gotowym formularzu same odpowiedzi, ich zadaniem było ułożenie odpowiedniego pytania, które jednocześnie będzie pasowało do zamieszczonej odpowiedzi, a co najważniejsze, będzie odpowiadało treści lektury. Na przykład do odpowiedzi „mój skarb” mogli ułożyć pytanie „Jak Golum nazywał pieszczotliwie pierścień?”. Albo z innej książki – „krople walerianowe” i pytanie „Co Ania Shirley dodała do ciasta?”

     Chciałam wspomnieć także o pracach twórczych, które zadaję uczniom przy okazji każdej lektury. Najczęściej mają kilka prac do wyboru i wykonują je w domu. Jedną jest nagranie filmiku, gdzie mają utrwalić siebie, jak przedstawiają wybraną postać z omawianej lektury, oczywiście z wykorzystaniem przebrania i rekwizytów. Inny pomysł to stworzenie gry planszowej, planszy, pionków i instrukcji. Wówczas także nagrywali filmiki, gdzie pokazywali grę i tłumaczyli jej zasady. Bardziej tradycyjne formy to przygotowanie prezentacji multimedialnej o lekturze czy bohaterach. Przedstawienie w niej najważniejszych informacji. Ostatnio zadałam uczniom nowe prace i przyznam, że bardzo przypadły im do gustu.

     Jedna z nich to stworzenie profilu internetowego wybranego bohatera na wzór tego tworzonego na Facebooku. Do tego zadania poleciłam im wykorzystanie darmowej aplikacji, gdzie nie trzeba tworzyć konta, to tak zwany Fakebook. Można tam dodać, stworzyć zdjęcie profilowe, zamieścić posty z życia bohatera, a także umieścić imiona i nazwiska znajomych. (zdjęcie w załączniku). Inny pomysł to stworzenie konta bohatera na wzór takiego używanego w grach komputerowych. Musieli tu określić między innymi specjalne zdolności wybranej postaci, a także informacje ogólne. Taka praca szczególnie spodobała się chłopcom.

     W młodszych klasach prosiłam o przygotowanie lektury w pudełku i oczywiście nagranie filmiku z prezentacją. To zadanie wymaga od ucznia by do niewielkiego pudełka nawet kartonowego, wkładali rzeczy, które kojarzą im się z lekturą i przy okazji prezentowania tłumaczyli skąd to skojarzenie i jaki ma związek z omawianą książką. Przykładowo, przy lekturze „Hobbit” wkładali: pierścień, mapę, miecz, pelerynę. Dzieci naprawdę potrafią tu zaskoczyć pomysłami i bardzo lubią taką formę pracy domowej. Do ćwiczeń w domu i w szkole mogą być przydatne także zadania matematyczne “Bystrzak liczy i wie” (zobacz je w tym miejscu >>>>).

     To są te dobre strony zdalnego nauczania, gdzie razem z moimi uczniami mogliśmy wykorzystywać nowe technologie i co najważniejsze, uczyliśmy się tych umiejętności od siebie nawzajem. Prezentacje i filmiki, które dostawałam, pomagają mi też lepiej poznać dzieci, odkryć różne talenty, np. aktorskie, oratorskie, graficzne. Bez wątpienia przygotowują też do wystąpień publicznych, które może komuś w przyszłości się przydadzą. Myślę, że mimo powrotu do szkoły nadal będę wykorzystywała niektóre z tych praktyk, ponieważ wiem, że podobają się one uczniom, a chyba nic nie cieszy nauczyciela bardziej, niż wykonywanie pewnych prac z pasją i zaangażowaniem.

Wybrane prace moich uczniów wykonane podczas zdalnego nauczania:

A jak wy sobie poradziliście. Napiszcie do mnie na adres karolina@pakadlabystrzaka.eu!

Karolina.

Nauczyciel w szkole podstawowej, klasy IV- VIII.

Przewiń do góry